Pieczona polędwica z jelenia z sosem piwno- malinowym

Nie jestem jakąś wielką znawczynią dziczyzny, przyznam, że na początku podchodziłam do tematu z dystansem. Zupełnie niepotrzebnie. Polędwica z jelenia to wspaniały kawałek mięsa, który wcale nie tak trudno przyrządzić. Ponieważ chciałam upiec ją w całości na 3 dni ją zamarynowałam. Jeśli natomiast chcecie zrobić steki z polędwicy wystarczy je marynować parę godzin. Jako dodatek proponuje Wam najpyszniejszy sos malinowy jaki w życiu miałam okazje jeść. Jest na bazie piwa typu American Pale Ale. Przepis na niego poznałam na warsztatach piwnych z Marco Ghia. Marco używał go do deseru, ale ja postanowiłam zaszaleć i użyć go do wytrawnej potrawy. Zachęcam Was do spróbowania !

1427549199551

Składniki:

  • 0,7 kg polędwicy z jelenia
  • 4 liście laurowe
  • 2 ząbki czosnku
  • pół łyżeczki czosnku niedźwiedziego łyżeczka jałowca
  • 3 gałązki rozmarynu
  • sól, pieprz
  • olej rzepakowy

Sos

  • 100 ml piwa typu Americam Pale Ale
  • 200 g mrożonych malin
  • 2 łyżeczki cukru pudru
  • gałązka rozmarynu

Sposób przyrządzenia:

Polędwicę myjemy, obieramy z wszelkich błonek. W moździerzu rozdrabniamy liść laurowy, czsnek, czosnek niedźwiedzi, sól, pieprz, pokrojony drobno rozmaryn. dodajemy do mieszanki 5-6 łyżek oleju, mieszamy i dokładnie smarujemy mięso z każdej strony. odstawiamy do naczynia, przykrywamy folią aluminiową. Wkładamy do lodówki na 3 dni, codziennie obtaczając w zalewie znajdującej się na dnie naczynia, tak by mięso nie wyschło. Po 3 dniach nagrzewamy mocno patelnię, wylewamy 2 łyżki oleju rzepakowego, kładziemy polędwicę na nagrzaną patelnię i posmażamy z każej strony by mięso się zamknęło. Piekarnik nagrzewamy na 170 stopni, wstawiamy polędwicę. Ponieważ ja lubię mięsto well done piekłam ją 30 minut. Jeśli lubicie mięso bardziej krwiste, trzymajcie je w piekarniku krócej.

Na patelni gotujemy maliny, cukier puder, rozmaryn i piwo. Mieszamy całość do uzyskania jednolitej konsystencji. Wyjmujemy rozmaryn i odcedzamy sos na gęstym sicie. Pyszota! Czekamy do ostygnięcia sosu.

1427549107511142754916985614275491356601427549084674

30 myśli nt. „Pieczona polędwica z jelenia z sosem piwno- malinowym

  1. ~betik

    Jakiś zboczeniec z malutkim fiutem i dużą strzelbą zabił piękne, wolne, niegroźne zwierzę a ty zeżarłaś. Mam nadzieję, że sraczki dostałaś zboczona małpo.

    Odpowiedz
    1. ~myśliwy

      Ale jesteś hipokrytą ! A ty żresz biedne młode kurczaczki zagazowane, młode świnki które stoją w autach i czekają by wejść do ubojni i to samo krowy. Takich świnek, krów i kurczaków co dzień jest zabijanych setki tysięcy by mogły być na tackach w markecie, mięso nie rośnie na tackach ! Zwierzę łowne ma szanse i to dużą szansę ucieczki w przeciwieństwie do np. świnki która wchodzi pod młot do ogłuszania, jedna za drugą, myślisz, że ona nie wie co ją czeka ? Zwierzę dzikie nie spodziewa się śmierci dlatego jest to bardziej humanitarne i nie czynione w tysiącach dziennie !

      Odpowiedz
  2. ~myśliwy

    Do autora, wiesz ile kosztuje polędwoca z jelenia w sklepie to po pierwsze, temat jest wyciągnięty z kosmosu – zdążysz jeszcze to zrobić ! Taaaaa, iść do lasu, ustrzelić jelenia, oprawić itd … A … nawet w zwykłych sklepach nie dostaniesz całego mięsa z jelenia tylko ściepy :) tzw. gulasz. Wesołych Świąt !

    Odpowiedz
    1. ~mała MI

      Ty weź się uspokój. To, że dla ciebie mięso z jelenia to jak wylot w kosmos, nie znaczy, że wszyscy tak mają. Akurat mam męża myśliwego w domu + zapalonego wędkarza. U mnie na stole 40%jedzenia to dziczyzna samodzielnie ustrzelona przez chłopa, 50% to złowione przez niego ryby i tylko czasami coś się kupi z mięsa w sklepie, a i to najczęściej tylko po to by np. coś dodać do dziczyzny – chociażby podgardle się kupi, by kiełbasa z dzika za sucha nie była.

      Odpowiedz
    2. Dziękuję Było Pyszne Autor wpisu

      Mięso z jelenia jest ciężko dostępne, ale nie nie do zdobycia. Ostatnio widziałam je w znanej sieci marketów. Co do „zdążysz jeszcze to zrobić” w moim opisie i przepisie nigdzie nie użyłam takiego stwierdzenia, przeciwnie, napisałam, że długo ten rodzaj mięsa trzeba marynować :) Nie odpowiadam za nagłówki, które onet umieszcza :). Wesołych Świąt :)

      Odpowiedz
  3. Dziękuję Było Pyszne Autor wpisu

    Widzę, że temat dziczyzny jest kontrowersyjny. Osobiście nie widzę różnicy w jedzeniu wołowiny, drobiu czy dziczyzny. Jestem typowym mięsożercą, nie zamierzam tego zmieniać, aczkolwiek szanuję tych, którzy mięsa nie jedzą. Przykre, że niektóre z Waszych wypowiedzi nie są niestety na zbyt wysokim poziomie. Mój kawałek jelenia dostałam od znajomej, która w rodzinie ma myśliwego i bardzo się cieszę, że mogłam spróbować smaku tego mięsa. Jest ono rzeczywiście ciężko dostępne, ale zawsze można dziczyznę zamienić na np. wołowinę. Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
    1. ~Mała MI

      Jesz kurczaki, wieprzowinę i wołowinę – to wszystko jest w porządku. Zrób jelenia i zaraz wszystkim odp*****la. ;)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>